Psoryden Opinie klientów

Od kilku lat choruję na łuszczycę z okresowymi zaostrzeniami po przebytych chorobach, stresie czy błędach dietetycznych. Próbowałam wielu maści hormonalnych, ale one dają tylko chwilowy efekt. Znajomy poradził Psorydenowi, powiedział, że z nim można osiągnąć długotrwałą remisję. Na początku nie wierzyłem, ale potem byłem przekonany o wyniku: swędzenie ustąpiło po pierwszej aplikacji, nie gorsze niż od maści hormonalnych, a po kilku dniach zauważyłem, że skóra zaczęła się goić. W rezultacie ostatnie zaostrzenie trwało zaledwie kilka dni, a łuszczyca nie dokucza mi już od pół roku. Planuję nadal go stosować, jeśli choroba znów będzie mnie dokuczać. Krem był stosunkowo niedrogi, a zużycie oszczędne, produkt szybko się wchłania.
Psoryden stosuję przy pierwszych oznakach łuszczycy, dzięki temu udaje mi się pokonać chorobę na samym początku, uniknąć płaczących strupów i innych okropności. Krem nakładam grubą warstwą kilka razy dziennie, nie oszczędzam na ilości. Pomaga niemal natychmiast, skóra staje się równa i gładka, znikają zaczerwienienia. Krem nie posiada ostrego zapachu, co jest ważne dla osób wrażliwych na zapachy. Lek stosuję od roku, nie ma skutków ubocznych i nie ma uzależnień. Maść zamówiłam u dostawcy, w sklepie internetowym, bo nie mogłam jej znaleźć w aptekach. Dostawa jest dość szybka, biorę kilka tubek w rezerwie na raz.
Psoryden Oficjalna strona
Uwaga!Tylko dzisiaj 20.06.24
Stara cena
338
Nowa cena189 
Psoryden polecił mi dermatolog po tym, jak zorientował się, że bez maści hormonalnych i tabletek nie mogę już istnieć (od dzieciństwa choruję na łuszczycę dłoni). Jestem bardzo zadowolona z kremu, smaruję nim dłonie kilka razy dziennie, a plamy goją się zauważalnie, nie swędzą. Uczucie pieczenia po każdym myciu rąk zniknęło, teraz mogę normalnie dbać o higienę i nie odczuwać niedogodności. Krem nakładam głównie przed pójściem spać grubą warstwą, staram się trzymać go na dłoniach przynajmniej pół godziny. Tydzień później całkowicie przestał stosować szkodliwe maści hormonalne, a łuszczyca nadal się nie pojawia. Oczywiście nie zniknie to całkowicie, ale mam nadzieję, że zmniejszy się częstotliwość nawrotów - na razie wszystko idzie dobrze.
Pracuję jako nauczyciel na uniwersytecie, a zaostrzenia łuszczycy na dłoniach i twarzy po prostu wyłączają mnie z działania, wydaje się, że studenci się ze mnie śmieją, bardzo się tym martwię. Lekarz przepisał Psoryden, powiedział, że dobrze likwiduje objawy i swędzenie. Chwyciłam ten krem jak słomkę, byłam zaskoczona, że naprawdę pomógł. Nakładałam go na twarz na noc, a rano plamy były prawie niewidoczne! Mogłam zrobić swój zwykły makijaż i iść do pracy, czułam się dużo lepiej. Kupiłam krem na oficjalnej stronie, bo boję się podróbek - wszystko przyszło szybko, cena też całkiem do zaakceptowania, bo tam widzę efekt dosłownie.
Krem Psoryden zawsze pomaga mi wejść w remisję łuszczycy, dzięki niemu odrzuciłam tabletki i leki hormonalne. Produkty nie uzależniają, a efekt widoczny jest już następnego dnia. Krem znacznie ułatwia życie z tą dokuczliwą chorobą, tylko dzięki niemu mogę nosić odkryte ubrania, nie mam kompleksów przed mężem. W ciągu kilku miesięcy stosowania skóra wyraźnie się rozjaśniła, nowe płytki praktycznie się nie pojawiają, a przy pierwszych objawach znikają, gdy smaruję je kremem. Dzięki dermatologowi za polecenie mi tak cudownego leku, żyje się z nim dużo łatwiej, poza tym zapach produktu jest przyjemny, konsystencja też nie jest tłusta. Krem nakładam na czystą skórę, wchłania się wystarczająco szybko, więc od razu po nałożeniu mogę zabrać się do pracy. Dodatkowo używam miękkich żeli pod prysznic, myję tylko zimną wodą, aby zapobiec zaostrzeniom.